Urodziny superbohatera, czyli 4. urodziny Natana! Część I: zabawy i animacje.

Jeśli i Twoje dziecko marzy o urodzinach w stylu superbohaterów, ten wpis jest dla Ciebie! Sprawdź nasze pomysły na zabawy i animacje, które możesz zorganizować podczas urodzin swojego dziecka!

Od dobrego roku królują u nas (i u sporej części dzieciaków z przedszkola Natana) zabawy w superbohaterów. Natan nie oglądał żadnego komiksu, ani też nie widział, ani jednego filmu z ich udziałem, ale to zupełnie nie przeszkadza mu w zabawach w ratowanie świata, łapaniu złoczyńców, sprawdzaniu swojej siły, czy testowaniu szybkości. Wybór motywu przewodniego na urodziny był niezwykle prosty. Superbohaterowie!

Batman? Spider-Man? A może Flash? Na którego postawić? Wymienione trio jest rzeczywiście najpopularniejsze wśród znanych nam dzieci, ale… zamysł imprezy był taki, by prawdziwymi superbohaterami były dzieciaki! Na urodzinach pojawiły się motywy komiksowych bohaterów, ale w minimalnym wymiarze. Oprócz wyżej wymienionej trójki, pojawił się też Hulk, Kapitan Ameryka, Iron Man, czy SuperMan (albo raczej SuperNatan – zerknijcie na koszulkę Natana). Fani komiksowych superbohaterów z pewnością zauważą, że pomieszaliśmy postacie z DC Comics i Marvela, ale był to zabieg całkowicie zamierzony i na naszej imprezie urodzinowej nie było żadnych podziałów :)

Urodzinowy wpis podzieliłam na dwie części. Tutaj zobaczysz, jak wyglądało nasze zaproszenie, przeczytasz czym kierowaliśmy się w wyborze miejsca na imprezę, a także o atrakcjach, jakie przygotowaliśmy dla naszych gości!

Uwaga! Z szacunku do naszych gości, do wpisów dot. urodzin superbohaterów wybrałam zdjęcia, na których jest niewielka ilość dzieci lub stoją one tyłem. Na niektórych zdjęcia rozmywałam celowo buzie dzieci.

Zaproszenie:

Każda impreza powinna zacząć się od… zaproszenia gości. Nasze zaproszenia rozesłaliśmy wirtualnie. Stworzyłam wydarzenie na Facebooku dobry miesiąc przed urodzinami i właśnie tam informowałam gości o szczegółach imprezy. Zaproszenie wyglądało tak:

Impreza miała zakończyć się o 17, ale wszyscy bawili się tak dobrze, że ostatnich gości pożegnaliśmy przed 19! :) Na bazie zaproszenia powstał plakat powitalny i kolejne elementy dekoracji imprezy (o czym w kolejnym poście).

Miejsce imprezy:

Natan marzył o tym, by zaprosić wszystkie dzieci z przedszkolnej grupy. Do tej liczby doszły kolejne dzieci, bo niektóre przedszkolaki mają rodzeństwo. Dodatkowo trzeba było doliczyć rodziców. I tak… na urodziny zaprosiliśmy ponad 50 osób! Impreza w domu totalnie odpadała, bo na naszych kilkudziesięciu metrach nie pomieścilibyśmy nawet połowy gości. Bardzo chcieliśmy zorganizować urodziny w plenerze. Październik nie zawsze jest jednak łaskawy, jeśli chodzi o pogodę, dlatego szukaliśmy opcji, gdzie będzie można schronić się w razie deszczu.

Wybór padł na Tipi Kamp — siedlisko w Puszczy Kampinoskiej. Kameralny, zaciszny teren otoczony lasem, z dala od zgiełku miasta. Dużo miejsca do biegania, luz, swoboda i… duże namioty na wypadek niepogody. Jeśli jesteście z Warszawy lub okolic, lubicie piknikowy klimat i szukacie miejsca na wyprawienie urodzin — koniecznie sprawdźcie to miejsce. Sprawdzi się ono idealnie nie tylko na imprezy w stylu indiańskim, czy Dzikiego Zachodu. Superbohaterowie też będą bawić się tam świetnie! Po imprezie od wielu gości usłyszeliśmy, że fantastyczne miejsce znaleźliśmy. I muszę przyznać, że i my tak uważamy :)

www.TipiKamp.pl

Nasze obawy o pogodę okazały się bezpodstawne. Ostatecznie, w dniu urodzin było przepięknie — ciepło, słonecznie, idealnie!

Atrakcje

Goście zaproszeni, miejsce wybrane. Czas na atrakcje! Ze względu na wiek dzieci, zależało mi, by konkurencje i zabawy stawiały bardziej na współpracę dzieci a nie ich rywalizację. Dodatkowym wyzwaniem było przygotowanie zabaw dla tak dużej ilości dzieci (ostatecznie było ich 16 + 3 maluchów). Animacje zdecydowałam się poprowadzić samodzielnie, co było moim totalnym debiutem w tej kwestii. Duże wyzwanie, stres jeszcze większy, ale jak szaleć, to szaleć! :)

Stroje superbohaterów

Superbohater powinien mieć odpowiedni strój, dlatego zadbaliśmy o to, by każde dziecko dostało swoje przebranie — pelerynę oraz maskę. Zamówienie strojów było strzałem w 10 i totalnym HITEM imprezy! Wyobraźcie sobie gromadę dzieci, tfu superbohaterów w maskach biegających po polanie i ich powiewające na wietrze peleryny. Przebrania pozwoliły dzieciakom lepiej wczuć się w klimat imprezy i były też naszym upominkiem dla małych gości. Po urodzinach dzieci mogły zabrać swoje stroje do domu (dostałam kilka wiadomości od rodziców, że ich dzieci nawet w nich spały!) Jeśli planujecie imprezę z motywem superbohaterów, koniecznie rozważcie kupienie bądź samodzielne wykonanie strojów dla dzieciaków. Jestem pewna, że i u Was takie przebrania zrobią furorę.

Zestawy strojów dopasowaliśmy tak, by nawiązywały do konkretnych superbohaterów. Był np. zestaw granatowo-czerwony jak u SuperMana, zielony, jak u Hulka, czy czarno-żółty jak u Batmana. Dzieciaki bezbłędnie rozszyfrowały wszystkie kolory i połączenia.

Nasze dzieci kochają wszelkie prace kreatywne, dlatego stworzyliśmy mały kącik plastyczny. Kto chciał, mógł dodatkowo ozdobić swoją maskę. Przygotowałam piankowe naklejki, samoprzylepne koraliki i brokat w tubkach (średnio polecam).

Mieliśmy także przygotowane kolorowanki (o takie), mazaki i kredki, ale nie cieszyły się one zbytnio zainteresowaniem :) Dzieciaki zdecydowanie wolały korzystać z terenu i innych atrakcji.

Trening superbohaterów

Komiksowi superherosi mają przeróżne moce. Są szybcy, zwinni, często bardzo silni. Postanowiliśmy przetestować supermoce dzieci. Pomysłów na konkurencje mieliśmy całą masę. Trzeba było z tej listy wybrać te propozycje, które miały szansę na realizację przy takiej ilości dzieci. Zabawy musiał być dopasowane także do wieku uczestników, pogody (możliwe do przeprowadzenia w namiocie podczas deszczu) i miejsca (tutaj całe szczęście o przestrzeń nie musieliśmy się martwić). Pamiętajcie o tych wszystkich elementach, przygotowując swoje imprezy urodzinowe. Dodatkowo zależało nam też na tym, by akcesoria, których potrzebowaliśmy do poszczególnych konkurencji, można było wykonać samodzielnie, niewielkim nakładem finansowym.

Gdy wszystkie dzieci ozdobiły maski i założyły już swoje przebrania, zaczęliśmy serię zabaw ruchowych. By nie tracić motywu przewodniego z oczu, każda z konkurencji nawiązywała do wybranego superbohatera lub jego super mocy. Wybrałam najbardziej charakterystycznych bohaterów, ich atrybuty i super siły.

Lista naszych zabaw:

Rozgrzewka …i trening szybkość Flasha — każdy poważny trening zaczyna się od rozgrzewki. Zabawę zaczęliśmy od krótkich zabaw ruchowych: podskoków, pajacyków, stania na jednej nodze. Później był slalom między pachołkami, skok przez płotki i szybki bieg, niczym Flash.

Siła Hulka — dzieci wprost kochają sprawdzać swoją siłę i mierzyć się z różnymi wyzwaniami. Stworzyłam mały zestaw treningowy. Dwa zestawy hantli po 20 kg oraz dużą sztangę, gdzie każdy z ciężarów ważył aż 100 kg! — wszystko z wykorzystaniem styropianu, patyków i farby! :) Bardzo proste i efektowne. Dodatkowym elementem była piłka lekarska (pamiętacie rzut taką piłką w szkole?). Nasza była całkiem zgrabna, dmuchana :) W planach miałam rozszerzenie zabawy o „rosnące” hulkowe mięśnie, czyli małe zielone balony, które dzieci po treningu mogłyby powsadzać pod koszulki i udawać, że mocno przypakowały :) Niestety na przygotowanie balonów nie starczyło nam czasu. Nasz trening siły zakończyliśmy przeciąganiem liny — dzieciaki (i ja) contra rodzice. Zgadnijcie, kto wygrał? Pewnie, że my!

Silny syn, nie ma co! :) Na zdjęciu niestety nie widać napisów na „ciężarach”.

Spider-Man i jego sieć — tutaj można wymyślić sporo zabaw i ich wariacji. My postawiliśmy na wykorzystanie drewnianej konstrukcji na terenie Tipi Kamp. Za pomocą włóczki, stworzyliśmy sieć, przez którą musiały przedostać się dzieci. Mocno rozważaliśmy kupno serpentyn w sprayu, ale ostatecznie uznaliśmy, że dzieciaki są jeszcze na taką opcję za małe. Jestem pewna, że zamiast do celu, zaczęłyby celować do siebie, co nie każdemu mogłoby odpowiadać. Sieć z włóczki była bezpieczniejszą i tańszą opcją a zabawy równie dużo!

Rzut tarczą Kapitana Ameryki — rzucaliśmy do celu (w kręgle i puszki). Był też czas swobodnej zabawy. Nasze tarcze latały doskonale, bo były wykonane z frisbee! Dyski kupiłam w czerwonym kolorze, wydrukowałam wzór tarczy Kapitana Ameryki w odpowiednim rozmiarze, wycięłam, przykleiłam na frisbee i… gotowe!

„Rozbrajanie” bomb — zabawa całkiem spontaniczna i nieplanowana, ale chyba najdłuższa i najlepsza ze wszystkich! Zamawiając akcesoria na imprezę urodzinową, natknęłam się na coś takiego, jak bang bang rurki, a że były w kolorach imprezy i cena była atrakcyjna, niewiele myśląc, zamówiłam ich tyle, by starczyło dla wszystkich dzieci. Pałeczki po uderzeniu o siebie wydają mocne dźwięki. Podobno kibice wykorzystują je często, by dopingować swoje drużyny. Ja miałam jednak na nie inny pomysł. Podczas imprezy poprosiłam tatusiów, by nadmuchali wszystkie pałeczki (robi się to bardzo szybko za pomocą dołączonej rurki), ja nadmuchałam kilka dodatkowych balonów i zaczęło się szaleństwo. Na początku zabawa polegała na tym, by odbijać balon pałeczkami i nie dopuścić, by upadł na trawę. Szybko jednak zabawa przekształciła się w unicestwianie balonowych bomb oraz pogoń za rodzicami, którzy te balony przechwytywali. Było bardzo dużo biegania, śmiechu i satysfakcji, gdy udało się już taką bombę zniszczyć! :)

Człowiek-zagadka i misja ratowania urodzinowego tortu — Znacie tego złoczyńcę? Niepostrzeżenie musiał odwiedzić nas na imprezie i postawił przed nami nie lada wyzwanie. W trakcie imprezy okazało się, że nie mamy świeczek na tort. A jak świętować urodziny, bez ich zdmuchiwania? Koniecznie musieliśmy je odnaleźć! Odkryliśmy, że na terenie imprezy, zostały zostawione koperty z cyferkami. Pierwszym zadaniem było odnalezienie wszystkich kopert. Było ich dokładnie siedem. W każdej z kopert okazało się, że jest litera, a ułożenie ich w odpowiedniej kolejności dało nam odpowiedź, gdzie została schowana świeczka! Kartoniki ułożyły się w słowo „piniata”. Przy okazji rozwiązywania zagadki, zaliczyliśmy mały sprawdzian z liczenia i naukę liter oraz czytania. Tak doszliśmy do kolejnej atrakcji, piniaty.

Zabawne było to, że świeczka (po wyciągnięciu jej z piniaty) w całym tym zamieszaniu naprawdę mi zaginęła! Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale przygotowane dwa komplety po prostu gdzieś zniknęły (Czyżby człowiek-zagadka odwiedził nas ponownie?) Tutaj superbohaterem okazał się właściciel Tipi Kamp, który uratował nas, dając nam nowe urodzinowe świeczki! Wielkie dzięki!

Rozbijanie piniaty! Piniatę wymyślił Natan. Miał okazję rozbijać już ją na urodzinach koleżanki i koniecznie chciał powtórzyć to na swojej imprezie. Założenie było takie, że każde dziecko mogło wziąć udział w zabawie (solenizant zastrzegł sobie tylko, że to on zabawę powinien rozpocząć). Dzieci ustawiały się po kolei i każdy próbował swoich sił. Dla utrudnienia zabawy, można było wybrać opcję z zasłoniętymi oczami. W środku były cukierki, gumy rozpuszczalne, galaretki i… świeczki! Nasza piniata była w kształcie gwiazdy. Był to motyw, który przewijał się przez całą imprezę.

Na liście zabaw mieliśmy jeszcze ratowanie Batmana i „naprawianie” jego pojazdu, batmobilu, ale zabawa niestety nie wypaliła. W pierwszej wizji było to toczenie opon, jednak okazało się, że na terenie imprezy zamiast czterech, jest tylko jedna. Później zamówiłam dwa spore, tekturowe auta, które miały być pojazdami Batmana i Robina. Dzieci miały je ozdobić a później odbyć jazdę próbną, bo do samochodów można było wejść i tak jakby założyć je na siebie. Niestety w ostatniej chwili okazało się, że nie ma ich w sklepie i cała zabawa upadła. Próbowaliśmy ratować się przygotowując małe modele batmobilów do ozdabiania, ale… polegliśmy po wycięciu 11 sztuk! Trochę szkoda, ale myślę, że zabaw było na tyle dużo i różnorodnie, że nikt nie odczuł braku misji z Batmanem.

Po wszystkich zabawach był tort, a później… to nie był koniec atrakcji, ale o nich w kolejnym poście. Znajdziecie tam też informacje o tym, co jedzą superbohaterowie na urodzinach oraz kilka słów o dekoracjach naszej imprezy.

Do zobaczenia w kolejnym poście!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *